Od kilkunastu lat naukowcy straszą nas wizją globalnego potopu na skutek stopienia lądolodu
arktycznego. Według prognoz poziom wszechoceanu podniósłby się o 70 metrów. Duża część światowych zasobów wody uwięziona jest obecnie w postaci lodu, w Arktyce i na lądzie Antarktydy. Globalne ocieplenie klimatu może spowodować stopienie się części tego lodu, co wpłynęłoby na podniesienie poziomu mórz i zalanie nisko położonych terenów. Okazuje się, że problem nagłego ocieplenia klimatu nie jest wyłącznie problemem naszych czasów. Istnieją dowody w postaci rdzeni lodu, wydobytych ze znacznych głębokości, na nagłe skoki temperatury. Powstały trzy scenariusze przedstawiające zmiany klimatu do 2050 roku.
Pierwszy z tych scenariuszy zakłada, że do 2050 roku średnia roczna temperatura powietrza na ziemi wzrośnie o 0,8-1,7 st. Według drugiego, tak zwanego umiarkowanego scenariusza wzrost ten wyniesie 1,8-2 st. Trzeci- najmniej optymistyczny wariant przewiduje, że w ciągu 50 lat przeciętna temperatura na naszej planecie podniesie się o ponad 2 st. Nam taka skala ocieplenia może wydawać się niewielka, ale dla ziemskiej biosfery jest to zdaniem większości badaczy zapowiedź rewolucyjnych zmian. Następną zaskakującą informacją jest wiadomość, że świat za 50 lat będzie uboższy o jedną czwartą gatunków roślin i zwierząt lądowych. Winne są zmiany klimatyczne. Przyroda dostosowuje się do globalnego ocieplenia. Wiele gatunków już przemieszcza się w chłodniejsze rejony, w miarę jak podnosi się tam średnia roczna temperatura powietrza. Jednak nie każde stworzenie otrzyma od losu szansę przetrwania. Znaczna część gatunków po prostu zniknie, bo ich siedlisko albo przestanie istnieć, albo też zostanie zajęte przez bardziej ekspansywny gatunek, który nie będzie przebierał w środkach, ratując się przed śmiercią. Naukowcy dowodzą, że jeśli sprawdzi się pierwszy wzięty przez nich pod uwagę scenariusz klimatyczny - z lądów zniknie 18 procent gatunków, realizacja drugiego scenariusza oznacza ubytek 24 procent gatunków. Gdyby natomiast miała się spełnić trzecia, najgorsza dla przyrody lądowej, prognoza - straty w niej sięgnęłyby 35 procent. Najgorzej poradzą sobie te organizmy, które zostaną pozbawione swojej osłony klimatycznej na dotychczasowych terytoriach i nie będą umiały szybko znaleźć sobie nowych miejsc do życia. Gdyby wyniki naszych symulacji rozciągnąć na całą przyrodę lądową, możemy szacować, że z powodu globalnego ocieplenia, które nastąpi do 2050 roku, z Ziemi zniknie ponad milion gatunków. Czy do tego dojdzie - zależy także od nas. Im szybciej wprowadzimy technologie ograniczające emisję gazów cieplarnianych, tym więcej tych skazanych dziś na śmierć stworzeń przetrwa. Globalne ocieplenie już wywołało niepokój w przyrodzie. Niektóre gatunki - uciekając przed ciepłem - migrują bliżej biegunów, inne przenoszą się w wyżej położone miejsca. Dwie grupy uczonych podjęły w ubiegłym roku pierwszą próbę oszacowania wielkości tego zjawiska na półkuli północnej. Autorzy pierwszej pracy - Camille Parmesan i Gary Yohe - uwzględnili ponad 1700 gatunków roślin i zwierząt, dochodząc do wniosku, że 460 z nich zmieniło w XX w. zasięg występowania. Ponad 80 proc. uczyniło to pod wpływem zmian klimatu - podsumowali badacze. Według nich przyroda półkuli północnej przesuwa się ku biegunom z prędkością 6 km na dekadę. Autorzy drugiej pracy zajmowali się wiosennym przyspieszeniem cyklu życiowego przez wiele gatunków. - Z powodu ocieplenia klimatu wiosna fenologiczna na półkuli północnej przychodzi z każdą dekadą o pięć dni wcześniej - ogłosiła Terry Root, główna autorka badań, w których uwzględniono obserwacje 1500 gatunków. Obie grupy najbardziej zaniepokoiło to, że ziemska przyroda tak gwałtownie reaguje na - wydawałoby się - niewielki wzrost temperatury globalnej. W XX w. wyniósł on tylko 0,6 stopnia. - Co się stanie, jeśli klimat ociepli się o 2-4 st.? - nie kryła obaw Root, podsumowując swoją pracę. Opublikowany dziś w "Nature" raport to pierwsza próba odpowiedzi na postawione przez nią pytanie. Ocieplanie się klimatu jest bardzo niebezpieczne. Jest równie groźne dla ludzi ,jak dla zwierząt i roślin. Jeśli ludzie nie zmienią swojego postępowania za 50 lat grozi nam zachwianie równowagi w przyrodzie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz